ze zbiorów Marka Przybyszewskiego

Kryzys wschodni 1875-78.

 

[ powrót | inne prace | strona główna ]

 

OKRES KRYZYSU BAŁKAŃSKIEGO 1875-1878 R.

Bosfor i Dardanele, które absorbowały znacznie uwagę mocarstw europejskich na konferencji londyńskiej w 1871 r, miały ponownie stać się ogniskiem paru po kilku latach, Taka sytuacja powstała znów w okresie kryzysu bałkańskiego lat 1875-1878, który przerastał wszystkie dotychczasowe pod względem intensywności walki Słowian bałkańskich o wyzwolenie i stopnia zaangażowania mocarstw w sprawy Bałkanów. Skala tej walki i siła ingerencji mocarstw były na tyle wielkie, że w znacznym stopniu przytłumiły one problem Cieśnin, który pojawił się intensywniej pod koniec kryzysu.

Kryzys zaczął się od powstania w Bośni i Hercegowinie, podjętego tam przez ludność słowiańską przeciwko panowaniu tureckiemu w lecie 1875 r. Powstanie to trwało, z różną intensywnością, przez cały okres kryzysu bałkańskiego dzięki poparciu Serbii i Czarnogóry oraz pomocy materialnej i finansowej rosyjskich kół słowianofilskich. Pobudziło ono do aktywniejszej działalności bułgarski ruch narodowy, który po zarzuceniu taktyki inspirowania powstań z zewnątrz przeszedł do przygotowania powstania ogólnonarodowego. Przejawem tego stało się największe powstanie narodowe Bułgarów w kwietniu. (wg st. st.) 1876 r., surowo stłumione przez Turków.

Serbia wypowiedziała 30 czerwca 1876 r. wojnę Turcji, a niebawem także Czarnogóra. Mimo osłabienia Turcja dysonowała siłami wielokrotnie przewyższającymi siły serbskie i czarnogórskie, które zaczęły szybko ponosić klęski na froncie. Rosja wspierała głównie Serbię, do której skierowano blisko 5 tys. ochotników, szpitale polowe, duże ilości broni amunicji (wśród ochotników znalazł się między innymi generał Michał Czerniajew, którego książę serbski Milan mianował wodzem armii serbskiej. Pomoc ta okazała się niewystarczająca i Serbii uraz z Czarnogórą groziła nieuchronna klęska, od której uchroniła je interwencja mocarstw).

Spośród mocarstw najwcześniej zajęły się kryzysem bałkańskim Rosja i Austro-Węgry. Pierwsze kroki w kwestii bałkańskiej podjęła Rosja, która już w związku z powstaniem w Bośni i Hercegowinie próbowała na drodze dyplomatycznej uzyskać dla tej prowincji tureckiej autonomię, W tym celu podjęto rozmowy z Austro-Węgrami w sierpniu 1875 r. Petersburg i Wiedeń 30 grudnia 1875 r. przedłożyły wszystkim sygnatariuszom traktatu paryskiego 1856 r. wypracowany wspólnie projekt. Projekt ten zakładał ograniczone reformy w Baśni i Hercegowinie i wzywał Turcję oraz powstańców do wstrzymania działań, co nie zadowalało ani jednych ani drugich.

Dyplomacja rosyjska nie rezygnowała ze swych zabiegów i postanowiła tym razem zyskać poparcie sojusznika niemieckiego. Wypracowano kompromisowe rozwiązanie, które znalazło odbicie w tak zwanym memorandum berlińskim, zakładającym przerwanie działań w Bośni i Hercegowinie i wszczęcie rozmów w sprawie reform. Memorandum miało być doręczone Turcji w imieniu wszystkich mocarstw, co siłą rzeczy zakładało delikatną ich ingerencję w jej wewnętrzne sprawy. Stało się to powodem odrzucenia memorandum przez Wielką Brytanię i nie zostało ono doręczone Turcji.

Do spraw bałkańskich powróciły mocarstwa ponownie w lecie 1876 r., gdy Serbia i Czarnogóra podjęły wojnę przeciwko Turcji. Trudne początkowo do przewidzenia konsekwencje tej wojny dla Bałkanów skłoniły Rosję i Austro-Węgry do podjęcia rozmów. 8 lipca doszło do spotkania Aleksandra II z Franciszkiem Józefem w zamku Reichstadt (obecnie Zakupy) w Czechach, dokąd przybyli także Gorczakow i Andrassy (ministrem spraw zagranicznych). Uzgodniono, że obie strony będą się konsultować w sprawach bałkańskich i popierać zasadę nieinterwencji. Oceniano alternatywnie rozwiązanie kryzysu bałkańskiego, licząc się. z możliwością tak zwycięstwa jak i klęski Turcji. (W przypadku porażki wojennej Serbii i Czarnogóry miano domagać się od Turcji powrotu do sytuacji sprzed wojny oraz zapewnienia reform Bośni i Hercegowinie. Gdyby Turcja poniosła klęskę i rozpadła się, na Bałkanach miały powstać nowe państwa, a istniejące wzrosnąć terytorialnie. Przewidywano także korzyści terytorialne dla Rosji i Austro-Węgier. Pierwsza miała odzyskać Besarabię, druga zaś otrzymać okrojoną na rzecz Serbii i Czarnogóry - Bośnię i Hercegowinę. Ważnym było i to, że Gorczakow i Andrassy zgodnie przewidywali, że Stambuł wraz z okręgiem powinien być wolnym miastem. Uzgodnienia w Reichstadt były wtedy pierwszą próbą porozumienia się Rosji i Austro-Węgier w sprawach podziału wpływów na Bałkanach i choć pozostały tajne, były patem uwzględniane w projektach obu stron). Sprawy bałkańskie przestały być domeną ich tylko interesów i w miarę rozwoju .wydarzeń absorbowały pozostałe mocarstwa, zwłaszcza Wielką Brytanię. Włączyła się ona do kryzysu bałkańskiego od jesieni 1876 r., gdy Serbia i Czarnogóra stanęły w obliczu całkowitej klęski. W Londynie dobrze orientowano się, że Rosja nie dopuści do ich rozgromienia i chciano temu zapobiec przez zażegnanie konfliktu. W tym celu dyplomacja brytyjska podjęła skwapliwie apel księcia Milana o pomoc mocarstw i w porozumieniu z Rosją zaproponowała zwołanie w Stambule konferencji ich przedstawicieli. Wysunęła ona zarazem projekt przyszłego pokoju na Bałkanach, zresztą nie przewidujący żadnych zmian, gdyż uznający granice Serbii i Czarnogóry sprzed wojny oraz skromne reformy w Bośni i Hercegowinie. Turcja jednak, mając zapewnione zwycięstwo na froncie, zwlekała ze wstrzymaniem działań wojennych i dopiero pod naciskiem ultimatum Rosji z 30 października 1876 r. zgodziła się na konferencję w Stambule.

Pierwsze posiedzenie konferencji mocarstw w Stambule, o charakterze wstępnym, odbyło się 5 grudnia 1876 r. i jego celem było opracowanie projektu pokoju na Bałkanach. (główną rolę odegrali w tym: Mikołaj Ignatiew i brytyjski minister kolonii Robert Salisbury). Uzgodniony projekt pokoju przewidywał utrzymanie dawnych granic Serbii, minimalne powiększenie Czarnogóry, nadanie autonomii Bośni i Hercegowinie oraz Bułgarii, którą dzielono na wschodnią i zachodnią. Pozornie był on popierany przez stronę brytyjską, lecz faktycznie podtrzymywała ona stanowisko strony tureckiej, która dążyła do storpedowania projektu. Pierwsze posiedzenie konferencji, z udziałem delegata tureckiego, zaczęło się 23 grudnia i tegoż dnia w Stambule sułtan ogłosił konstytucję przewidującą równość praw dla wszystkich mieszkańców Turcji. Ten manewr z konstytucją (która faktycznie weszła w życie dopiero podczas rewolucji młodotureckiej w 1908 r.) posłużył wtedy do storpedowania konferencji mocarstw. W związku z konstytucją mocarstwa uznały, że ich projekt jest zbędny, gdyż narody bałkańskie uzyskają stosowne prawa (konferencja mocarstw obradowała jeszcze do 20 stycznia 1877 r., zajmując się głównie zakresem autonomii Bułgarii i zasięgiem jej granic. Wystosowała ona także apel do stron walczących o podjęcie rozmów pokojowych, które wkrótce podjęły Turcja i Serbia, podpisując pokój 28 lutego 1877 r. na warunkach sytuacji sprzed wojny. Czarnogóra, mająca dogodniejsze warunki dla obrony ze względu na górzyste położenie, kontynuowała pograniczne walki Turcją).

Mimo ogłoszenia konstytucji Turcja nie spieszyła się z wprowadzeniem na Bałkanach reform, co niepokoiło najbardziej Rosję, w której dominować zaczęły wtedy tendencje wojownicze. Obok zabiegów dyplomatycznych podjęto przygotowania w Rosji do wojny z Turcją, na wypadek, gdyby środki pokojowe zawiodły (w tym celu dyplomacja rosyjska zabiegała o neutralność Austro-Węgier na wypadek wojny. Uzyskała ją w podpisanej 15 stycznia 1877 r. konwencję rosyjsko-austro-węgierskiej, którą potem uzupełniono dodatkowym porozumieniem 18 marca 1877 r., lecz za cenę zgody na okupację Bośni i Hercegowiny przez monarchię habsburską).

Od początku 187l r, stosunki rosyjsko-tureckie stawały się coraz bardziej napięte, co znajdowało odbicie w obustronnie podejmowanych przygotowaniach wojennych. Gorczakow, który pragnął uniknąć wojny, 31 stycznia zaproponował, aby mocarstwa wystąpiły do Turcji a bezzwłoczne, wprowadzenie w życie reform przewidzianych w ogłoszonej konstytucji. Propozycję poparła nawet Wielka Brytania, ale uzależniła swoją zgodę od przeprowadzenia demobilizacji armii rosyjskiej i tureckiej. W wyniku dalszych konsultacji zgodzono się na zwołanie nowej konferencji mocarstw w Londynie dla omówienia reform w krajach bałkańskich. Po przewlekłych dyskusjach delegaci mocarstw na konferencję podpisali 31 marca 1877 r. protokół, który zalecał demobilizację armii tureckiej i rosyjskiej oraz bezzwłoczne przeprowadzenie przez, Turcję reform w krajach bałkańskich. Jednak Turcja, która nie uczestniczyła w konferencji, odpowiedziała mocarstwom odmownie, uzasadniając, że ich stanowisko jest próbą mieszania się w jej sprawy wewnętrzne i godzi w suwerenność państwową. Odmowa turecka stała się bezpośrednim powodem do wypowiedzenia przez Rosję wojny Turcji, co nastąpiło w manifeście Aleksandra II, ogłoszonym 24 kwietnia 1877 r. w Kiszyniowie.
Rosja miała zapewnioną neutralność Austro-Węgier i poparcie Niemiec, obawiając się tylko proturecko nastawionej Wielkiej Brytanii, która nie życzyła sobie przeniesienia działań rosyjskich poza góry Bałkanu (Stara Płanina), w rejon Bosforu i Dardaneli. Rosyjski plan wojny zakładał, że działania armii rosyjskiej, będą ofensywne i doprowadzą w jednej kampanii do sforsowania dwóch przeszkód - Dunaju i gór Bałkanu aby wyzwolić Bułgarię, zdobyć Stambuł i narzucić Turcji warunki pokojowe. W Londynie tego planu nie znano, lecz wiedziano, że działania rosyjskie zawsze szły w tym kierunku. Stąd jeszcze przed ich rozwinięciem rząd brytyjski podjął kroki celem uświadomienia Rosji, do jakiego momentu może zachować neutralną postawę w wojnie rosyjsko-tureckiej. Już 6 maja 1877 r. Edward Derby, szef brytyjskiej dyplomacji, wręczył na ręce Piotra Szuwałowa, ambasadora rosyjskiego oświadczenie swego rządu. Stwierdzało ono, że Wielka Brytania zachowa neutralność tak długo, dopóki strony walczące nie naruszą bezpieczeństwa żeglugi w Kanale Sueskim, dopóki Rosja nie zaatakuje Egiptu lub czasowo nie podejmie jego okupacji. W oświadczeniu była także mowa o Cieśninach, gdyż stwierdzano, że Wielka Brytania nie może pozostać obojętna wobec przejścia Stambułu w ręce rosyjskie lub inne, że uświęcany sankcjami Europy porządek żeglugi w Bosforze i Dardanelach uważa za słuszny i potrzebny i nie widzi potrzeby zmieniać go w żadnej części.

Szuwałow, usiłował przestrzec rząd carski przed wystąpieniem Wielkiej Brytanii. Uważał on, że pierwszym jej krokiem będzie zajęcie Dardaneli i obu brzegów tej cieśniny, że pragnie ona utrzymania Turcji, a w przypadku jej rozpadu główną część Imperium Osmańskiego przekaże Grecji.
Gorczakow przesłał (18 V) instrukcję Szuwałowowi w której stwierdza, że rząd carski nie ma zamiaru przeszkadzać w żegludze na Kanale Sueskim ani wkraczać do Egiptu.; (Odnośnie Stambułu uważał, że trudno przesądzać przebieg działań wojennych, ale nie wchodzi w rachubę jego trwałe zajęcie przez Rosję, gdyż jest on sprawą ogólnego interesu i jego przyszłość mogą rozstrzygać wszystkie mocarstwa, jednak bez przekazania go jakiemukolwiek państwu Europy. To ostatnie stwierdzenie było wyraźnym ostrzeżeniem, że Rosja nie zgodzi się na przejście stolicy tureckiej w ręce Grecji. Odnośnie Cieśnin Gorczakow był zdania, że mają one wyjątkowe znaczenie, bo łączą Morze Czarne ze Śródziemnym i dla powszechnego pokoju oraz równowagi ich przyszłość może być określona w drodze wspólnego porozumienia, na zasadach sprawiedliwości i rzeczywistych gwarancji. W dalszej części instrukcji, przeznaczonej do wiadomości tylko Szuwałowa, Gorczakow omawiał rzeczywiste zamiary w sprawie Cieśnin i Stambułu. Zakładał on, że może mieć miejsce taka sytuacja, kiedy Rosja będzie zmuszona zawrzeć pokój z Turcją w jej stolicy. W sprawie Cieśnin był zdania, że dotychczasowe porozumienia wynikały z nieufności i wrogości do Rosji, która wciąż pozostaje zamknięta na Morzu Czarnym i nie korzysta z żadnych środków dla swego bezpieczeństwa. Morze Czarne należy do Rosji oraz Turcji i tylko dla tych państw przybrzeżnych powinno być otwarte. W interesie pokoju i równowagi byłoby sprawiedliwie, aby Morze Czarne było odgrodzone od następstw nienormalnego i wyjątkowego położenia Bosforu i Dardaneli).

Wyjaśnienia rosyjskie uspokoiły polityków brytyjskich odnośnie Egiptu i Kanału Sueskiego, lecz nie oddaliły ich obaw w sprawie Stambułu i Cieśnin. W Londynie zaczęto poważnie myśleć o przeciwdziałaniu ewentualnemu wkroczeniu tam wojsk rosyjskich i w tym celu postanowiono uzgodnić stanowisko z Austro-Węgrami, W odpowiedzi na propozycję brytyjską z 19 maja Austro-Węgry w dziesięć dni późnej zapowiedziały zerwanie z Rosją, gdyby interesy Austro-Węgier zostały naruszone. Do nich zaliczył między innymi niedopuszczenie do trwałej okupacji Stambułu przez Rosję, powstanie wielkiego państwa słowiańskiego na Bałkanach, wcielenie lub uzależnienie Rumunii od Rosji. W zamierzeniu układ taki miał w razie przekroczenia przez wojska rosyjskie gór Bałkanu zapewnić zajęcie przez flotę brytyjską rejonu Cieśnin i punktu na półwyspie Gallipoli (Gelibolu), a wojskom austriackim wkroczenie do Rumunii i Serbii.
Gdy okazało się, że wymiana myśli Londynu z Petersburgiem nie dała, wyniku odnośnie zawarcia pokoju z Turcją przed rozpoczęciem rosyjskiej ofensywy na Bałkanach, wtedy Derby 13 czerwca zwrócił się znów do strony austriackiej z szeregiem pytań. Jednak zabiegi brytyjskie o związanie Austro-Węgier układem wymierzonym przeciw Rosji nie osiągnęły sukcesu. Wielka Brytania zmuszona była podejmować kroki samodzielnie i takie podjęła, gdy wojska rosyjskie 27 czerwca 1877 r. sforsowały Dunaj w okolicy Swisztowa i przygotowywały się do natarcia na terenie Bułgarii. Wtedy też śródziemnomorska flota brytyjska zaczęła koncentrować swoje okręty w zatoce Besika. Manewr ten usprawiedliwiano potrzebą ewentualnego zapewnienia porządku w Stambule w razie wybuchu tam rozruchów. Przygotowywano także brytyjskie wojska desantowe do działań w rejonie Cieśnin, koncentrując je na Malcie. Ta demonstracja wojskowa Wielkiej Brytanii nie pozostała bez wpływu na rząd carski, który nie chcąc zaogniać sytuacji, złagodził swoje stanowisko w sprawie Stambułu i Cieśnin. Szuwałow otrzymał instrukcję, aby oświadczyć rządowi brytyjskiemu, że kwestia Cieśnin i Stambułu może być rozwiązana tylko przez porozumienie wszystkich mocarstw, jeśli zachowają postawę neutralną wobec wojny z Turcją. Dawano zarazem do zrozumienia, że przyszły pokój, zawarty po przekroczeniu Bałkanów, może być przedyskutowany z udziałem mocarstw.

Niepokój brytyjski, tak widoczny w pierwszych tygodniach wojny rosyjsko-tureckiej na tle możliwego zajęcia przez Rosję Stambułu i rejonu Cieśnin - ustąpił, gdy nadeszły wieści o zahamowaniu ofensywy rosyjskiej. Długotrwałe walki pozycyjne oddaliły na parę miesięcy możliwość dotarcia wojsk. rosyjskich pod stolicę turecką i tym samym uspokoiły obawy brytyjskie, Ożyły one na nowo , po zdobyciu przez wojska rosyjskie Plewny, która skapitulowała po długotrwałym oblężeniu 10 grudnia 1877 r. Zdobycie tej twierdzy, blokującej natarcie na Południe, było przełomowym momentem w wojnie rosyjsko-tureckiej, bo umożliwiło sforsowanie gór Bałkanu i rozwinięcie błyskawicznej ofensywy w kierunku Stambułu i Cieśnin. Zdziesiątkowana armia turecka wycofywała się w popłochu, co umożliwiło zajęcie Adrianopola (Edirne) 20 stycznia 1878 r. bez walki. Rosyjskie oddziały przednie zdołały dotrzeć d Morza Egejskiego, półwyspu Gallipoli i na przedpola Stambułu, do San Stefano (Yesilkoy). Klęska turecka była tak widoczna, że sułtan Abdulhamid II już w połowie stycznia wystąpił da Aleksandra II z prośbą o wstrzymanie działań wojennych. Ten jednak wyraził zgodę na rozejm pod warunkiem wstępnego przyjęcia przez Turcję rosyjskich propozycja pokojowych. Turcja odmawiała zgody i dopiero po dalszych klęskach zaaprobowała je 31 stycznia, co położyło kres działaniom wojennym.

Mimo istniejących możliwości Rosja nie zdecydowała się zająć rejonu Cieśnin wraz ze Stambułem zamiary takie miała część dowódców wojskowych z głównodowodzącym frantem bałkańskim w. ks. Mikołajem Mikołajewiczem. Przeciwni byli temu zdecydowanie Gorczakow i Szuwałow, którzy lepiej orientowali się w sytuacji dyplomatycznej, zwłaszcza w postawie Wielkiej Brytanii, która za żadną cenę nie życzyła sobie rosyjskiej kontroli nad Cieśninami, głównie z obawy przed zagrożeniem jej szlaków komunikacyjnych na Bliskim Wschodzie. W trosce o nie rząd brytyjski włączył się tak energicznie w październiku 1876 r. w kryzys bałkański. Uzasadniając wtedy ten krok szef brytyjskiego rządu Beniamin Disraeli (lord Beaconsfield) pisał, że "Jeśli Rosjanie zajmą Stambuł, to Rosja będzie mogła w każdej chwili wysłać swoje wojska przez Syrię do ujścia Nilu. Nasza siła jest na morzu. Stambuł jest kluczem do Indii, a nie Egipt i Kanał Sueski". Tenże Disraeli w innym miejscu stwierdzał, że interesy Wielkiej Brytanii będą zabezpieczone, jeśli kupi ona od Wysokiej Porty jakąś przystań. na Morzu Czarnym, na przykład Batum lub Sinop (Synopę).
W trosce o swoje imperialne interesy dyplomacja brytyjska jeszcze energiczniej działała, gdy ruszyła rosyjska ofensywa po zdobyciu Plewny. Już l1 grudnia 1877 r. Derby przekazał Szuwałowowi oświadczenie, które stwierdzało, że rząd brytyjski, w razie zajęcia przez Rosję Stambułu, będzie zmuszony podjąć środki dla zabezpieczenia własnych interesów.

Stanowisko brytyjskie zaostrzyło się jeszcze bardziej, gdy w styczniu 1878 r. wojska rosyjskie zbliżyły się do Stambułu i półwyspu Gallipoli, co uznano za bezpośrednie zagrożenie Cieśnin. Zdecydowano się wtedy skierować okręty brytyjskie do Dardaneli i to wbrew życzeniu sułtana. Rozkaz ten cofnięto dopiero po zawarciu rozejmu przez strony walczące. Strona brytyjska nie znała co prawda bliżej rosyjskich warunków pokojowych, bo te były tylko w zarysie przekazane do wiadomości Franciszka Józefa i Wilhelma I w grudniu 1877 r. Szuwałow ostrzegał też przed niebezpieczeństwem sugerowanego rozwiązania dowodząc, że jeśli Rosja uzyska w Cieśninach wyjście, to Wielka Brytania zapewni sobie wejście do nich. Pozostawienie okrętom rosyjskim, szczególnego prawa będzie przyjęte w Wielkiej Brytanii jako ustępstwa wyłącznie dla Rosji, zapewnienie jej władania na Morzu Czarnym, w Bosforze i Dardanelach, Takiego rozwiązania, w dwustronnym porozumieniu rosyjsko-tureckim Anglicy obawiali się najbardziej, gdyż mogło ono umożliwić swobodne przechodzenie okrętów rosyjskich z Morza Bałtyckiego na Czarne i stanowić grożące niebezpieczeństwo dla ich powiązań komunikacyjnych z Indiami.

W styczniu 1878 r. zostało przekazane Gorczakowowi przez ambasadora Augusta Loftusa. Wyraził on zdanie rządu brytyjskiego, że wszelkie porozumienie rosyjsko-tureckie w tej sprawie nie będzie miało mocy prawnej bez akceptacji wszystkich mocarstw, które podpisały traktat paryski 1856 i konwencję 1871 r. Loftus ostrzegł zarazem rząd rosyjski, że wszelkie działania mające na celu poddanie Cieśnin kontroli Rosji będą uważane przez Wielką Brytanię za przeszkodę w zawarciu ostatecznego porozumienia'. To stanowisko brytyjskie oddziaływało na postawę Gorczakowa, który pragnął wywalczyć dla Rosji możliwość otwierania Cieśnin dia pojedynczych okrętów za zgodą turecką, ale był zmuszony liczyć się z nim, aby uniknąć wojny z Wielką Brytanii. Wzgląd na Wielką Brytanię zadecydował, że w rozejmie rosyjsko-tureckim sprawa Cieśnin była postawiona w sposób ogólnikowy.

Rozejm rosyjsko-turecki z 31 stycznia 1878 r. uspokoił obawy brytyjskie, ale ni oddalił ich zupełnie, bo groźba wznowienia działań istniała, gdyby pertraktacje pokojowe napotkały na trudności. Taka perspektywa rysowała się, gdyż Turcja, popierana przez Wielką Brytanię i Austro-Węgry odmawiała zgody na utworzenie wielkiego i zjednoczonego państwa bułgarskiego, które w projekcie rosyjskim miało objąć Bułgarię, Macedonię i Trację bez Adrianopola.: W tym względzie nieustępliwość turecką wspierała Wielka Brytania i Austro-Węgry, dostrzegające niebezpieczeństwo dla swych interesów w powstaniu wielkiej Bułgarii. Wprawdzie politycy obu mocarstw kierowali się różnymi przesłankami, to jednak zgadnie uważali, że zrealizowanie zamiarów Rosji wzmocni jaj pozycję na Bałkanach i oddziaływanie na Cieśniny. Tak w Londynie jak i Wiedniu myślano wtedy o przeciwstawieniu się Rosji siłą, co zmuszało także ją do podejmowania środków zabezpieczających przed ewentualną wojną. Nadal aktywniejsza była Wielka Brytania, która troszczyła się o swoje wpływy na Bliskim Wschodzie i dlatego interesowała ją głównie przyszłość strefy Cieśnin Austro-Węgry wysuwały koncepcję zwołania kongresu europejskiego. Myśl taką dopuszczała Rosja, lecz wtedy pragnęła doprowadzić rokowania pokojowe z Turcją w rozmowach dwustronnych.

W okresie rosyjsko-tureckich rozmów pokojowych decydujące znaczenie dla sprawy Cieśnin miała postawa brytyjska, bo ona oddziaływała najbardziej na stanowisko Rosji. Politycy brytyjscy dążyli wtedy do oddalenia możliwości wkroczenia wojsk rosyjskich do rejonu Cieśnin w przypadku zerwania rokowań pokojowych. Już w kilka dni po zawarciu rozejmu Derby dał do zrozumienia Szuwałowowi, że zbliżenie się wojsk rosyjskich do Stambułu mogłoby pociągnąć najbardziej groźne następstwa. Te ostrzeżenia łączono z konkretnymi krokami militarnymi, które wyraziły się w skierowaniu do Dardaneli sześciu okrętów brytyjskich. Przeciwko morskiej demonstracji floty brytyjskie występował także Szuwałow w Londynie, który na wieść, że jej okręty kierują się do Stambułu pod pozorem obrony ludności europejskiej, złożył Derby'emu oświadczenie, że Rosja nie może czuć się zobowiązania wobec obietnicy nie atakowania Stambułu i Gallipoli.

Anglicy nie rezygnowali z prób nacisku i uprzedzali Rosję, że wszelkie ruchy jej wojsk na Stambuł i Gallipoli będą uważali za zagrożenie dla swej floty, że może to skłonić ich do wypowiedzenia wojny. Flota brytyjska w połowie lutego ponownie wpłynęła, bez zgody sułtana, do Dardaneli i zarzuciła kotwicę u Wysp Książęcych. Tej groźnej sytuacji, gdy wojska rosyjskie sąsiadowały w pobliżu floty brytyjskiej, pragnął zapobiec sułtan, który działając w interesie Turcji prosił brytyjską królową Wiktorię o odwołanie floty z morza Marmara, a Aleksandra II o niepodejmowanie kroków wojskowych do czasu jej odpowiedzi. Car na propozycję sułtana odpowiedział, że eskadra brytyjska, nie zważając na jego protesty, przeszła przez Dardanele i dlatego uznał za zasadne czasowe wkroczenie części wojsk rosyjskich do Stambułu.

W chwili, gdy flota brytyjska znalazła się na morzu Marmara, Anglicy obawiali się najbardziej zajęcia przez Rosjan półwyspu Gallipoli, gdyż to stwarzało możliwość zablokowania Dardaneli. Dlatego też rząd brytyjski zabiegał o odsunięcie tego niebezpieczeństwa, czemu dawał wyraz Derby przed Szuwałowem, oświadczając, że wszelka próba Rosjan zajęcia Gallipoli i Cieśnin będzie uznana za środek wymierzany bezpośrednio w Wielką Brytanię, Na te groźne w swej wymowie oświadczenie Szuwałow odpowiadał w tonie ustępliwym, że Rosja nie zajmie Gallipoli, jeśli pułki brytyjskie nie wylądują na europejskim lub azjatyckim brzegu Dardaneli. Uspokoiło to polityków brytyjskich, którzy ze swej strony przyrzekli nie dokonywać desantu wojsk na brzegach Cieśnin pod warunkiem, że rosyjskie nie wkroczą na półwysep Gallipoli.

Po zabezpieczeniu się od strony Gallipoli Anglicy wciąż obawiali się groźby wkroczenia wojsk rosyjskich do Stambułu. Groźbę tę uznali za bardzo prawdopodobną, gdy pod koniec lutego 1878 r. kwatera w. ks. Mikołaja Mikołajewicza przeniosła się do San Stefano, nieopodal Stambułu. Pragnąc jej zapobiec Derby znów zagroził wojną, gdyby Rosjanie zdecydowali się na zajęcie stolicy tureckiej. I tym razem dyplomacja carska okazała słabość.

Demonstracje wojenne Wielkiej Brytanii w zasadniczy sposób zaważyły na pertraktacjach pokojowych rosyjsko-tureckich odnośnie statusu Cieśnin. Rosja zmuszona była zrezygnować z forsowania wstępnych warunków. Wprawdzie Ignatiew jeszcze pod koniec lutego próbował wprowadzić do układu pokojowego tajny protokół, który by potwierdzał zasadę zamknięcia Cieśnin, lecz przy pozostawieniu państwom przybrzeżnym prawa do przepływania pojedynczych okrętów służby dyplomatycznej i dla innych potrzeb morskich, ale propozycja ta zyskała zgodę cara przy zdecydowanym sprzeciwie Gorczakowa. Szef dyplomacji rosyjskiej lepiej orientował się w sytuacji międzynarodowej i dążył do uniknięcia wojny z powodu Cieśnin, dlatego był za przekazaniem ich kwestii do rozważenia kongresowi europejskiemu.

Po przeszło miesięcznych pertraktacjach układ pokojowy między Rosją i Turcją został podpisany 3 marca 1878 r. w San Stefano, lecz bez naruszenia dotychczasowego statusu Cieśnin, lecz zmieniał sytuację polityczną na Bałkanach korzystnie dla wpływów Rosji (Najważniejszym było ustanowienie autonomicznego państwa bułgarskiego, które miało objąć właściwą Bułgarię, Trację bez Adrianopola i całą Macedonię bez Salonik, z szerokim dostępem do Morza Czarnego i Egejskiego. W ciągu dwóch lat aż do powołania w nim administracji, sił porządkowych i uchwalenia konstytucji, miały stacjonować w Bułgarii wojska rosyjskie. Serbia i Czarnogóra zyskiwały upragnioną niepodległość i znaczne rozszerzenie swoich terytoriów. Bośnia i Hercegowina, okrojone na rzecz Serbii 1 Czarnogóry, pozostały pod władzą turecką, lecz z samorządem administracyjnym przy udziale ludności chrześcijańskiej. Turcja zobowiązała się przeprowadzić reformy w Epirze, Tesalii, Albanii i na Krecie na korzyść rdzennej ludności. Rumunia uzyskała niepodległość i część Dobrudży, tracąc jednak na rzecz Rosji południową Besarabię. Rosja zyskała ponadto twierdze kaukaskie Kars, Ardahan, Bajazyt i Batum oraz wysoką kontrybucję. O Cieśninach była mowa w art. 26, który stwierdzał, że "Bosfor i Dardanele będą otwarte tak w czasach wojny, jak i pokoju dla statków handlowych państw neutralnych, idących z portów rosyjskich i udających się do nich. W konsekwencji tego Prześwietna Porta zobowiązuje się na przyszłość nie ustanawiać nieskutecznej blokady portów na Morzu Czarnym i Azowskim, jako nie odpowiadającej wyraźnemu duchowi deklaracji podpisanej w Paryżu 4 (16) kwietnia 1856 r.").

Traktat pokojowy z San Stefano zmieniał bez wątpienia sytuację n Bałkanach na korzyść Rosji, której wpływy niepomiernie by tam wzrosły, gdyby wszedł w życie. Przeszkodziły temu jednak głównie Wielka Brytania i Austro-Węgry, które najbardziej obawiały się umocnienia pozycji Rosji na Bałkanach i w pobliżu Cieśnin. Warunkami traktatu rozgoryczeni byli nie tylko politycy austriaccy ale także i Londyn, który niepokoił się o przyszłość Cieśnin i obawiał się, że wielkie państwo bułgarskie stanie się narzędziem w ręku rosyjskim dla ustanowienia nad nimi kontroli. W obu stolicach opowiadano się zgodnie za podważeniem sukcesu rosyjskiego przez poddanie traktatu z San Stefano rozpatrzeniu kongresowi mocarstw. W tym dążeniu znaleziono sojusznika w Niemczech. Bismarck, mimo sojuszniczych związków z Rosją, poparł dążności austriackie i brytyjskie, zmierzające do rewizji traktatu z San Stefano drogą dyplomatyczną lub wojenną. Rosja się wówczas w izolacji i nie chcąc ryzykować nowym konfliktem wojennym z Wielką Brytanią i Austro-Węgrami, wyraziła w końcu zgodę na rewizję traktatu z San Stefano przez kongres mocarstw, który uzgodniono zwołać w Berlinie.

W okresie pomiędzy podpisaniem traktatu San Stefano a zwołaniem kongresu berlińskiego trwała ostra walka dyplomatyczna, której ze strony Wielkiej Brytanii i Austro-Węgier towarzyszyły groźby wojenne pod adresem Rosji. Nie zeszła z porządku dnia sprawa Cieśnin, która, mimo że osłabła dzięki ustępstwom rosyjskim, absorbowała nadal najbardziej uwagę polityków brytyjskich. Ich ostre reakcje na pokój San Stefano i towarzyszące im równie groźne nastroje w Wiedniu zmuszały Rosję do podejmowania środków obronnych.

Nie dające się pogodzić sprzeczne interesy Rosji i Wielkiej Brytanii, znajdujące wtedy odbicie w projektach o wycofaniu ich sił wojskowych z rejonu Cieśnin, próbował rozwiązać Bismarck zaproponował oddalenie floty brytyjskiej i wojsk rosyjskich od Bosforu na odległość równą dwudziestu czterem godzinom dystansu.
Mediacja Bismarcka nie osiągnęła sukcesu i groźna sytuacja nad Bosforem utrzymała się, ale ustąpiła miejsca ważniejszej sprawie - przygotowaniom do kongresu berlińskiego i zakresowi jego kompetencji. Wielka Brytania i Austro-Węgry przy poparciu Bismarcka dążyły do poddania na nim rewizji całego traktatu z San Stefano, na co nie godziła się początkowo Rosja. Spowodowało to, że groźba wojny z, Wielką Brytanią i Austro-Węgrami wciąż była aktualna dla rządu carskiego. Wskazywały na to doniesienia Szuwałowa z Londynu, który pod koniec kwietnia 1878 r. donosił o celach wojennych Wielkiej Brytanii. Przewidywały one zajęcie Cieśnin, wysadzenie desantu na Czarnomorskim Wybrzeżu Kaukazu, opanowanie azjatyckich brzegów Bosforu i Dardaneli. Dla tej rozległej operacji miano ściągnąć całą flotę śródziemnomorską, garnizony wojskowe z Malty, wojska z Indii i wysp brytyjskich. Były to groźby, których urzeczywistnienia obawiał się sam rząd brytyjski, ale dla Rosji były to pomysły realne.

Problem traktatu San Stefano, wywołujący ostre napięcie w stosunkach Rosji z Wielką Brytanią i Austro-Węgrami i marcu i kwietniu 1878 r., nie doprowadził wówczas do wojny, gdyż żadna ze stron nie myślała o niej na serio. Demonstracje wojenne miały głównie na celu wygranie najlepszej pozycji przetargowej w sprawie tegoż traktatu. Decydującą rolę w uspokojeniu sytuacji odegrało w tym porozumienie rosyjsko-brytyjskie z maja 1878 r., osiągnięte w drodze wzajemnych ustępstw. Za takim rozwiązaniem konfliktu opowiedział się nowy szef dyplomacji brytyjskiej Salisbury, który 1 kwietnia przejął jej ster po Derbym. Grał on nadal argumentem wojskowym, lecz uważał, że nie można stawiać na Austro-Węgry i trzeba porozumieć się z Rosją, z którą w maju podjęto rokowania. Ich rezultatem było podpisanie 30 maja 1878 r. specjalnego protokołu przez Salisbury'ego i Szuwałowa, rozwiązującego konflikt na tle pokoju z San Stefano. Uwzględniano w nim pretensje brytyjskie i austriackie w odniesieniu do Bułgarii, którą Rosja godziła się podzielić na dwie części - północną z własnym księciem i tylko formalnie zależną od Turcji, oraz południową - jako jej prowincję autonomiczną z gubernatorem spośród chrześcijan. Podzieloną Bułgarię pozbawiano dostępu do Morza egejskiego, Macedonii i znacznej części racji. Odnośnie Cieśnin strona rosyjska uznała deklarację Derby'ego z 6 maja 1871 r. za rozwiązanie najbardziej odpowiednie, czyli utrzymanie w mocy dotychczasowych porozumień mocarstw o żegludze w Bosforze i Dardanelach jako nie podlegających rewizji. Stanowisko to było podyktowane chęcią przeszkodzenia rewizji na korzyść strony brytyjskiej, która zmierzała do tego, co potwierdzono w zawartym protokole, iż pozostawia ona sobie prawo podjąć na kongresie wszystkie sprawy dotyczące Cieśnin. Porozumienie rosyjsko-brytyjskie łagodziło prestiżową sprawę rewizji traktatu z San Stefano, gdyż ograniczono ją do spraw uzgodnionych. Ułatwiło ono zabiegi o zwołanie kongresu, który po zawarciu 6 czerwca 1878 r. porozumienia brytyjsko-austriackiego w sprawie Bośni, mógł się stać faktem realnym. Zgodnie z inicjatywą Bismarcka kongres zwołano do Berlina z udziałem wszystkich mocarstw europejskich i Turcji. Obradował on od 13 czerwca do 13 lipca 1878 r., podejmując decyzje niekorzystne dla Rosji, i narodów bałkańskich, co znalazło wraz w podpisanym traktacie berlińskim, będącym epilogiem kryzysu bałkańskiego lat 1875-1878. Traktat ten, podpisany 13 lipca 1878 r., zabezpieczał interesy samych mocarstw i ograniczał wpływy rosyjskie na Bałkanach. Budząca najżywsze dyskusje sprawa bułgarska została rozwiązana w nim zgodnie z porozumieniem rosyjsko-brytyjskim z 30 maja 1878 r. Traktat potwierdził niepodległość Rumunii oraz Serbii i Czarnogóry, ale te dwa państwa słowiańskie pozbawił większości nabytków terytorialnych, które uzyskiwały w pokoju z San Stefano. Bośnię i Hercegowinę oddano pod okupację Austro-Węgier, zaś resztę ziem bałkańskich przywracano Turcji, która miała przeprowadzić tam reformy, a których nigdy nie zrealizowała. Bezpośrednich interesów Rosji nie naruszono, gdyż zwracano jej południową Besarabię oraz osiągnięte nabytki na Kaukazie.

Traktat berliński złożony z 64 artykułów i regulujący drobiazgowo sytuację polityczną na Bałkanach, nie wspominał wprost o Cieśninach. Była o nich mowa pośrednio w art. 63, który potwierdzał traktat paryski z 1856 r, i konwencję londyńską z 1871 r., co oznaczało utrzymanie w mocy postanowień o zamknięciu Cieśnin dla okrętów wojennych w czasach pokoju, tak dla państw przybrzeżnych, jak i nieprzybrzeżnych. Z tym godziły się wszystkie delegacje i jeśli sprawa Cieśnin wypłynęła, to tylko w trakcie obrad kongresu, zresztą marginesowo. Podjął ją delegat brytyjski Salisbury w związku z dyskusją nad charakterem poręczenia traktatu berlińskiego. W tej sprawie delegat rosyjski był za poręczeniem traktatu z osobna przez każdego sygnatariusza, a nie przez wszystkich łącznie. Ta proceduralna dyskusja stała się dla Salisbury'ego okazją do wystąpienia na temat Cieśnin i takie interpretacji konwencji londyńskiej 1871 r., która by mogła pozwolić Wielkiej Brytanii w przyszłości naruszać jej postanowienia w interesach brytyjskich. Już pod koniec kongresu, 11 lipca złożył on oświadczenie, które -nawiązując do zasady braku zbiorowej poręki stwierdzało, że skoro traktat berliński wprowadza pewne zmiany w postanowieniach traktatu paryskiego 1856 r., to interpretacja art. 2 konwencji londyńskiej z 18'71 r., pozostającej w związku z nim, może być przedmiotem nieporozumień. Korzystając z takiej możliwości Salisbury wniósł do protokołu kongresu tekst swego oświadczenia, którego najwymowniejszą częścią było zakończenie, że Wielka Brytania w zakresie zamknięcia Cieśnin będzie przestrzegała zobowiązania nie wobec wszystkich mocarstw, lecz tylko wobec sułtana, respektując jego niezależne decyzje.

Wysunięta przez Salisbury'ego koncepcja odrzucała tym samym zbiorowy charakter układów o Cieśninach, widząc w nich wyłącznie jednostronne zobowiązania każdego mocarstwa wobec Turcji. Taka interpretacja miała na celu zapewnienie Wielkiej Brytanii w sposób prawny wpływanie floty brytyjskiej w strefę Cieśnin i na Morze Czarne. Przeciw tym próbom wystąpił zdecydowanie na kongresie delegat rosyjski Paweł Szuwałow, który wniósł do protokołu oświadczenie odrzucające brytyjski punkt widzenia. Oświadczenie stwierdzało, że zasada. zamknięcia Cieśnin, zawarta w układach 1841, 1856 i 1871 r. oraz potwierdzona w traktacie berlińskim jest obowiązująca dla wszystkich mocarstw i one powinny być "przestrzegane nie tylko w stosunku do sułtana, lecz w stosunku do wszystkich mocarstw, które podpisały te porozumienia".


IdŸ do góry