Marek Przybyszewski

Irlandia Północna od powstania po dzień dzisiejszy.

 

[ powrót | strona główna ]


Wstęp

Przyczyny oderwania się Ulsteru.

Irlandia Północna od powstania po dzień dzisiejszy.

Bibliografia


Wstęp

Irlandia, zielona wyspa - jeden z niewielu jeszcze europejskich krajów niezniszczonych przez cywilizację, kraina uboga owiana mrocznymi legendami o druidach i celtyckich bohaterach była i jest inspiracją dla wielu artystów, poetów i pisarzy. Kraj o wielkiej, ponad 2000-letniej kulturze promieniującej na całą Europę, która wydała opowieści o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu, czy choćby o Tristanie i Izoldzie, a i w ostatnim wieku nie straciła nic ze swej dynamiki wydając całą plejadę twórców takich jak Shaw, Joyce, Beckett, którzy na stałe uzyskali odpowiednie miejsce w historii kultury, a ich dzieła należą do kanonu literatury światowej. Właśnie ten kraj w którym swobodnie rozwijała się i nadal rozwija kultura był przez całe wieki terenem zmagań najeźdźców, na początku normańskich a następnie celem zdobywców angielskich. Traktowana niemal jak kolonia, nie miała szczęścia rządzić się sama, na dodatek kiedy wreszcie kraj ten zdołał zrzucić jarzmo niewoli nie dane było cieszyć się wszystkim mieszkańcom wyspy z odzyskanej niepodległości. Od powstającego Wolnego Państwa Irlandzkiego odłączono sześć hrabstw, których losy potoczyły się od tego czasu odmiennie. Te sześć hrabstw składało się na jedną prowincję która stworzyła swego rodzaju wyrwę w terytorium Republiki Irlandii, chociaż pewnie o wiele większą skazę wywołał ten podział w świadomości samych Irlandczyków zdających sobie sprawę z narzucenia im tego rozwiązania, któremu cały naród był przeciwny, a który został przeprowadzony za sprawą zamieszkującej wyspę mniejszości bojącej się o swoją przyszłość. Ze strachu powstał mur dzielący jedno państwo i strach ten jest środkiem konserwującym, nie pozwalającym rozebrać tego muru do dziś.
Ulster, gdyż taką właśnie nazwę nosi najbardziej na północny-wschód wysunięta prowincja Irlandii będąca poza granicami Republiki Irlandii, zarządzany przez Wielką Brytanię i jej podporządkowany, jest tematem poniższej pracy. Celem autora jest przedstawienie w jaki sposób doszło do wyodrębnienia Ulsteru z terytorium Irlandii i jakie były tego przyczyny, oraz przedstawić zarys dziejów tego skrawka Irlandii, który do dziś rozpala namiętności, budzi spory i jest zarzewiem konfliktu będącego zdaniem autora echem wojen religijnych z połowy XVI w.


Przyczyny oderwania się Ulsteru.

Na terenie Irlandii w starożytności istniało kilka państewek. Było to związane z pierwotnym podziałem Irlandii na prowincje. Pierwsze wzmianki o Ulsterze pochodzą właśnie z tego okresu. Epopeja irlandzka z okresu I w. n.e. Uprowadzenie byków z Cooley, głosi chwałę Ulatów i przedstawia podział Irlandii na prowincje coiced. Podaje ona istnienie Coiced Ulaid, prowincję Ulatów, dzisiejszy Ulster obejmujący północną część Irlandii, ze stolicą w Emain Macha w dzisiejszym hrabstwie Armagh. Można więc śmiało stwierdzić iż Ulster nie był i nie jest jakimś sztucznym tworem lecz prowincją o wielowiekowej tradycji.

Mapa 1. Sześć Hrabstw tworzących Ulster.
Źródło: Wichert Sabine, Northern Ireland Since 1945, s. 222

 

To właśnie Ulster był zalążkiem wielu rebelii wobec najeźdźców angielskich. To w tej prowincji swe posiadłości mieli Lordowie O'Neill i O'Donnell, którzy pod koniec XVI w. walczyli z angielską królową Elżbietą o swoją niezależność i chcieli do tej walki wciągnąć cały kraj. Zaskakujące jest, że to właśnie Ulster w XVI w. był ostoją niezależności anglo-irlandzkich lordów i nie poddawał się próbom uzależnienia od korony. Praktycznie cała Irlandia była już wtedy pod panowaniem Tudorów i ich urzędników mogących zniszczyć każdego kto sprzeciwił się królowej i jej interesom. Nikt nie liczył się wtedy z ludnością gaelicką, więc Lordowie Ulsteru postanowili nie wpuszczać na swoje terytoria żadnych zarządców, komendantów żandarmerii, ani angielskich prawników, oraz nie zawierać z nimi żadnych układów. Walka między Lordami a królową była zażarta i długa. Toczyła się od 1593 do 1603 r., lecz do czasu przybycia posiłków hiszpańskich była to wojna obronna i dopiero w 1602 r. wyszła w pole. Irlandczycy nie potrafiący walczyć w regularnej bitwie w 1603 r. zostali rozgromieni, wojna zakończyła się zdobyciem Ulsteru przez Anglików i kapitulacją O'Neilla.
Jak to się stało, że ponad 300 lat później to właśnie Ulster nie wszedł w skład Wolnego Państwa Irlandzkiego? Jak wiadomo w 1534 roku Henryk VIII zrzucił swoją zależność od Rzymu i Papieża przyjmując tytuł "najwyższej głowy Kościoła angielskiego na ziemi". Tym samym w Anglii rozpoczęło się zamykanie i likwidowanie klasztorów, a kościoły przekształcano na świątynie anglikańskie. Zgodnie z prawem Cuius regio, eius religio władcy angielscy siłą wprowadzali nową wiarę w Irlandii gdzie powszechne było przywiązanie do wiary ojców i papieża z jednej strony, i nienawiść do Anglików, ich porządków oraz kojarzącej się z nimi wiary, z drugiej. Tak więc im silniejszy był napór protestantyzmu na Irlandię, tym większy opór wzmagał się w samych Irlandczykach którzy w swojej religii i kulturze widzieli możliwość oporu przeciwko anglizowaniu narodu. Oczywiście znaleźli się też sympatycy i entuzjaści nowej religii jednak nie było ich wielu i praktycznie wszyscy należeli do warstw rządzących i ziemiańskich, natomiast religią pospólstwa pozostał katolicyzm. Ulster przez Anglików był postrzegany jako "krnąbrna Irlandia" , potencjalne miejsce przenikania wrogów korony z kontynentu, oraz złym przykładem dla innych z takim trudem podporządkowanych prowincji. Po opanowaniu Ulsteru przez Tudorów prowincja ta miała być na zawsze wyłączona ze wszelkich spisków i choć Lordowie przegrali wojnę, nadal pozostali na swych włościach stanowiąc realną siłę wobec rządu lecz już bez władzy politycznej. Kilka lat później większość z nich wybierze wygnanie i opuści swą ojczyznę. Na tę chwilę czekał rząd, który przeszedł do ataku chcąc bardziej wyzyskać odniesione zwycięstwo. Zabrano ziemię katolikom i zaczęto oddawać ją przybywającym osadnikom protestanckim (przeważnie prezbiterianom szkockim, oraz protestantom z korony). Jednak przynajmniej na początku osadników nie było aż tak wielu aby mogli oni wchłonąć cały zapas ziemi więc dalej część jej uprawiali katolicy. W hrabstwach w których osadzano kolonistów tworzono zwarte wspólnoty protestanckie oddzielone od rdzennych Irlandczyków. Ziemię skonfiskowano w sześciu hrabstwach: Armagh, Cavan, Coleraine, Donegal, Fermanagh i Tyrone. W tych właśnie hrabstwach osadnictwo rozwinęło się najbardziej. Do Ulsteru przybyło kilkanaście tysięcy osadników, którzy zmienili wizerunek tej ziemi, przywożąc własne tradycje, instytucje i styl życia. Osadnicy protestanccy przejawiali w Ulsterze dużą inicjatywę. To oni zaczęli zakładać miasta zamienili pastwiska na pola uprawne, rozwijali lokalny przemysł, Ulster się zmieniał, a zmiany te miały ogromy wpływ na dalszą przyszłość Irlandii. Mimo usilnych prób taka kolonizacja nie powiodła się w całej Irlandii, i z wyjątkiem większych miast zrezygnowano z tworzenia społeczności protestanckiej. Osadnictwo angielskie z połowy XVI w. było właściwie tylko przejęciem bogactw z rąk lordów katolików w ręce protestantów, jak pisał Aidan Clarke "nie stworzono protestanckiej społeczności, ale protestancką klasę wyższą" . Tak więc cały impet osadnictwa wobec niepowodzenia w innych prowincjach Irlandzkich, skupił się na Ulsterze, powoli ale systematycznie zmieniając jego proporcje między ludnością katolicką i protestancką na korzyść tej ostatniej. Tak, że w roku 1912 na 900 000 ludności protestanckiej przypadało 680 000 katolików. Oczywiście Irlandczycy nie pogodzili się z utratą samodzielności i walczyli z Anglikami na różne sposoby. Jednak ich walka nie przynosiła większych efektów, a 28 marca 1800 roku uchwalony został Akt Unii między Irlandią a Zjednoczonym Królestwem, co oznaczało zniesienie resztek samodzielności i likwidację parlamentu Irlandzkiego. I to niepowodzenie nie osłabiło ducha walki w ciemiężonym narodzie. Przez całą drugą połowę XIX wieku Irlandczycy walczyli już właściwie nie tyle o niepodległość co o zrównanie praw katolików i protestantów, zniesienie Unii i uznania prawa chłopów do ziemi, i od lat 70-tych XIX wieku odnoszą sukcesy w dziedzinie religii i ustaw ziemskich, które pozwalają z nadzieją patrzeć na przyszłą walkę o Rządy Krajowe i zniesienie Unii. Jednak walka o Rządy Krajowe dopiero się zaczynała, a największy sprzeciw przeciwko tym rządom dadzą Ulsterczycy. Przeciwko ustawom o Rządach Krajowych zawiązała się koalicja liberalnych unionistów i konserwatystów, która blokowała uchwalenie ustawy i popierana była przez Irlandzkich protestantów głównie z Ulsteru. Byli oni gotowi nawet do użycia siły w obronie Unii i zaczęli tworzyć odziały ochotnicze. Sprawa ustaw o autonomii Irlandii ciągnęła się aż do 1910 roku kiedy to wybory do parlamentu westminsterskiego nie przyniosły zdecydowanego zwycięstwa ani liberałom ani unionistom, i języczkiem u wagi była irlandzka partia parlamentarna. Walka między Irlandczykami a protestantami z północy nabrała siły. Nasiliła się propaganda protestancka głosząca hasła, że "Autonomia to rządy Rzymu" i nawołująca do walki "Ulster będzie walczył, Ulster będzie miał rację". W 1912 r. Unioniści z Ulsteru, po wprowadzeniu trzeciego już projektu ustawy o Rządach Krajowych, zaczęli organizować siły oporu. Głównymi przywódcami protestantów w tym czasie byli prawnik Sir Edward Carson i Bonar Law przywódca partii konserwatywnej. Oni to zaczęli nakręcać spiralę nienawiści do katolików, których uważali za przyczynę bezrobocia w Ulsterze. Jak wielki był sprzeciw Ulsterskich protestantów niech świadczy fakt, że we wrześniu 1912 r. ponad 218 000 osób podpisało deklarację zobowiązującą "użyć wszelkich możliwych środków w celu pokonania konspiracji działającej na rzecz parlamentu autonomicznego w Irlandii". Powołano też do życia Ulsterskie Siły Ochotnicze (UVF), które zbroiły swoje oddziały dzięki nielegalnym dostawom broni z Niemiec. Wszystko to spotykało się z cichą aprobatą partii konserwatywnej i innych sympatyków z Wielkiej Brytanii, którzy liczyli na duże opóźnienie we wprowadzaniu uchwalonych ustaw. Pod naciskiem Ulsterskich protestantów rząd zgłosił propozycję aby hrabstwa wchodzące w skład Ulsteru w ciągu sześciu lat zdecydowały czy chcą przyłączyć się do autonomicznej Irlandii. Na tą propozycję, lider ulsterskich unionistów Edward Carson stwierdził, że "nie chcemy kary śmierci z odroczeniem na sześć lat". Sam natomiast zażądał całkowitego wyłączenia Ulsteru z działania ustawy o autonomii, na co nie zgadzał się lider partii parlamentarnej - Redmond. W Ulsterze powołano nawet rząd tymczasowy mający przejąć władzę po wejściu w życie ustawy o autonomii. W tym miejscu trzeba dodać, że opozycja ulsterskich protestantów przeciwko autonomii miała swoje racjonalne uzasadnienie. Jak wiadomo Ulster był najbardziej rozwiniętą przemysłowo prowincją Irlandii i jego przemysł był bardzo silnie związany z rynkiem brytyjskim. Tak fabrykanci jak i robotnicy obawiali się, że autonomia może doprowadzić do spadku produkcji i wzrostu bezrobocia. Na szczęście dla Ulsterczyków wybuchła wojna i sprawę wprowadzenia autonomii przesunięto na czas po wojnie, na co zgodziła się również irlandzka partia parlamentarna. Jednak w czasie wojny sytuacja uległa daleko idącym komplikacjom, których powodem był wybuch powstania wielkanocnego w 1916 r. w całej Irlandii toczyła się walka partyzancka i nie mogło być mowy o dalszych rozmowach co do przyszłości wyspy. W takiej sytuacji Brytyjczycy zdecydowali się na narzucenie w 1920 ustawy o Irlandii w wyniku której doszło do utworzenia dwóch rządów i parlamentów dla Irlandii i Ulsteru. W ten sposób doszło do podziału wyspy na dwie części. Ustawa ta nie podobała się zarówno Irlandczykom jak i unionistom. Jednak ci ostatni uznali to za jedyną alternatywę rządów Dublina, a pierwszym premierem Irlandii Północnej został Sir James Craig. Jednak w Irlandii nadal trwała walka między Brytyjczykami i IRA która ustawę z 1920 roku chciała obalić. Jednocześnie sprawa istnienia Ulsteru jako niezależnego organizmu państwowego stała pod znakiem zapytania. Nawet po podpisaniu pokoju między Irlandią a Wielką Brytanią miała być powołana komisja która miała ustalić granicę między Wolnym Państwem Irlandzkim a Irlandią Północną. Protestanci byli bardzo zaniepokojeni o to czy komisja ta nie będzie chciała włączyć terenów o przewadze ludności katolickiej do Irlandii. Gdyby bowiem doszło do takich ustaleń terytorium Ulsteru zmniejszyłoby się do takiego skrawka ziemi, iż istnienie osobnego państwa mijałby się z celem. W związku z tym protestanci rozpętali kampanię propagandową mającą upewnić wszystkich że działająca komisja graniczna może zmienić granicę między obu państwami jedynie na korzyść Irlandii Północnej. W wyniku tej kampanii w 1925 r. utrzymano w mocy granice ustalone wcześniej. W ten sposób doszło do utrwalenia podziału Irlandii na dwie części. Od tego czasu życie w Ulsterze toczy się własnym torem.

Mapa 2. Irlandia w roku 1922.
Źródło: Wichert Sabine, Northern Ireland Since 1945, s. 223

 

Irlandia Północna w latach 1920 - 1998

W 1920 r. w wyniku narzuconego rozwiązania Lloyd George'a powstało państwo do którego ponad 1/3 ludności była wrogo nastawiona. Jak można się domyślać była to ludność wyznania katolickiego. Katolicy zdecydowanie odmówili uznania tego państwa, a niektórzy pragnęli obalenia go siłą. Nacjonaliści, jak teraz nazywano katolików, odmówili również udziału w życiu publicznym, i zbojkotowali pierwsze wybory do parlamentu północno irlandzkiego. Ich hasłem było stwierdzenie że są: "zdeterminowani, aby nigdy nie uznać północno-wschodniego parlamentu Ulsteru". Co prawda po roku 1925 zmienili zdanie, ale nadal nie chcieli być oficjalną i legalną opozycją i nie stworzyli żadnej reprezentacji umożliwiającej taką działalność prowadzić. Przywódca nacjonalistów Johan Devlin tłumaczył to tym, iż nacjonaliści nie chcą być opozycją parlamentarną ponieważ nie interesuje ich upadek rządu, tylko upadek państwa i zjednoczenie z Irlandią. Dzięki takiemu postawieniu sprawy unioniści byli kojarzeni z lojalnymi obywatelami nowego państwa, natomiast katolików i katolicyzm, jako popierające prawie wyłącznie nacjonalistów, identyfikowano jako wrogów państwa. Dlatego też premier Irlandii Północnej lord Craigavon otwarcie stwierdził, że "protestancki parlament dla protestanckiego ludu". Protestanci chcąc utrzymać państwo i władzę swego rządu i parlamentu przeprowadzili w latach dwudziestych pacyfikację zamieszkujących Ulster katolików i krwawo rozprawili się z oddziałami IRA broniącymi prześladowaną ludność. Wreszcie w parlamencie Ulsterskim tzw. Stormoncie przeprowadzili ustawę dającą podstawę do "aresztowania każdego kto popełni przestępstwo przeciw protestanckiemu porządkowi nie przewidziane przez ustawę" , zostawiając ministrowi spraw wewnętrznych swobodę decydowania o tym co jest przestępstwem, a co nim nie jest. Dodatkowo po to aby w wyborach do Stormontu nie doprowadzać do dzielenia głosów protestanckich na różne ugrupowania polityczne, doprowadzono w 1929 roku do obalenia zasady reprezentacji proporcjonalnej. W ten sposób skanalizowano wszelkie frakcje protestanckie mogące działać przeciwko protestanckiemu rządowi i pośrednio przyczyniać się do osłabienia żywiołu lojalistów. Co prawda działanie to nie zmieniło poglądów nacjonalistów, ale jak pokazały następne wybory uniemożliwiło to zdobyciu mandatów przez różne frakcje unionistów. Doprowadzając do centralizacji partii lojalistycznej, wszelkie spory programowe toczyły się od tego czasu nie na forum parlamentu ale w jej łonie. Rezultaty obalenia reprezentacji proporcjonalnej były mierne, i chociaż w takim układzie właściwie nie było miejsca dla większej ilości partii, to w parlamencie przez szereg lat nic się nie zmieniało. Było to związane ze specyficznym podziałem miejsc w Stormoncie, których większość należała do Unionistów. Zdarzało się, że ok. 40 - 60 % posłów zasiadało bez walki w parlamencie następnej kadencji. Z takiej sytuacji wynikała też duża stabilność rządów Irlandii Północnej; warto może przytoczyć w tym miejscu fakt ciągłego (od powstania Irlandii Północnej w 1921 do śmierci w 1940 ) sprawowania urzędu premiera przez Lorda Craigavon. Jeszcze inną przyczyną długotrwałego sprawowania urzędów przez poszczególnych ministrów była właśnie potrzeba dużej stabilności z powodu niepokojów społecznych i politycznych stale zakłócających spokój w Ulsterze. Aby wyjaśnić do końca sposób w jaki protestanci w sposób ciągły znajdowali się przy władzy, należy również zwrócić uwagę na prawo wyborcze Irlandii Północnej. Wybory do parlamentu były co prawda powszechne lecz nie równe. W praktyce sprowadzało się do tego, że przedsiębiorcy, wielcy właściciele ziemscy i ich żony w praktyce protestanci mieli głos podwójny, natomiast w wyborach do rad lokalnych prawo głosu dawało opłacanie podatku od nieruchomości. Do tego dochodzi specyficzne rozgraniczenie okręgów wyborczych, co prowadziło do ułatwień w zdobywaniu mandatów przez protestantów, natomiast utrudniało lub wręcz uniemożliwiało zdobycie mandatów przez nacjonalistów. I chociaż z sześciu hrabstw Ulsteru, tylko w dwóch (Antrim i Down i miasto Belfast) decydującą większość 75% mieli protestanci, a w dwóch innych (Armagh i Derry) posiadali tylko nieznaczną przewagę i stanowili 55%, to udawało się im utrzymać władzę w każdych kolejnych wyborach parlamentarnych, jak i do rad lokalnych we wszystkich hrabstwach. Lata dwudzieste upłynęły w atmosferze nie tylko niepewności co do przyszłości tego dziwnego i oderwanego od macierzy tworu politycznego, ale i budowy podstaw prawnych mających przypieczętować niezależność Irlandii Północnej od Republiki Irlandzkiej. Początek lat trzydziestych to okres zapaści gospodarczej Ulsteru. Było to związane z upadkiem przemysłu okrętowego i tekstylnego. Bezrobocie w 1931 r. wzrosło ponad dwukrotnie w stosunku do końca lat dwudziestych. Sytuacja w przemyśle odbiła się niekorzystnym echem również w rolnictwie. Przeżywającej kryzys Północy nie pomagały interwencje rządu zmierzające do ożywienia handlu i przemysłu. Kryzys gospodarczy był też przyczyną rozpętania kolejnej kampanii przemocy między nacjonalistami a protestantami. Niepokoje rozpoczęte w 1931 r., których kulminacyjny okres przypada na rok 1935 , trwały do początku lat 40-tych. W 1939 r. wybuchła II wojna światowa, która co prawda dla Wielkiej Brytanii rozpoczęła się na dobre dopiero rok później, lecz już w 1939 r. Lord Craigavon zaproponował aby pobór do wojska brytyjskiego rozszerzyć również na Irlandię Północną, jednak propozycji tej Brytyjczycy nie przyjęli. Należy w tym miejscu jeszcze nadmienić iż Republika Irlandii ogłosiła neutralność w tej wojnie i w neutralności tej wytrwała aż do 1945 r. W czasie wojny Ulster był wielokrotnie bombardowany przez Niemców. Północno-irlandzkie porty stały się ważnymi bazami morskimi aliantów, tu szkoliły się brytyjskie oddziały, stąd startowały brytyjskie samoloty broniące południowej Anglii i Walię przed nalotami niemieckich bombowców. W 1942 do Ulsteru zaczęły przybywać oddziały amerykańskie. Przeciwko ich obecności na wyspie protestował premier Republiki Irlandii De Valera, lecz ówczesny premier Irlandii Północnej J. M. Andrews (w 1940 r. umarł Lord Craigavon i urząd po nim objął właśnie Andrews sprawując go do 1943) uciął protest stwierdzeniem, że nie ma on prawa wtrącać się w sprawy Irlandii Północnej. Mimo nalotów, wysokich podatków i racjonowania żywności związanych z wojną, okres ten jest dla tego państwa czasem prosperity i wzrostu gospodarczego. Do pracy na północy przybywali masowo robotnicy z Republiki, a robotnicy z Ulsteru wyjeżdżali na południe na urlopy aby odpocząć od ograniczeń wojennych. Protestanci jednak nawet w czasie wojny byli wyczuleni na kwestię robotników katolickich w państwie północno-irlandzkim, i robotnicy z południa podlegali rejestracji w celu niedopuszczenia do ich osiedlenia na stałe w Ulsterze co mogłoby zmienić proporcje wyznaniowe na niekorzyść dla protestantów. Tak więc pobyt robotników z południa w celach zarobkowych nie oznaczał ani prawa do stałego pobytu na północy ani też prawa do głosowania. Zresztą dobitnie podsumował działania protestantów premier stwierdzając, że "rząd unionistyczny musi zawsze posiadać władzę w Irlandii Północnej". Katolicy na stałe zamieszkujący Ulster nie przywiązywali już takiej wagi do takich słów. Dzięki względnemu dobrobytowi i pewnego rodzaju solidarności (gdyż skutki wojny dotykały zarówno katolików jak i protestantów) w Irlandii Północnej złagodniały spory i tarcia wyznaniowe. Po zakończeniu wojny przed władzami w Belfaście stanął problem dalszego utrzymania wzrostu gospodarczego. Przemysł północno-irlandzki musiał z powrotem przestawić się na tory produkcji pokojowej. W tym celu w 1945 r. założono rządową organizację Housing Trust, która podjęła na wielką skalę akcję budowlaną w Ulsterze. Parlament uchwalił odpowiednie ustawy pozwalające na wspieranie przemysłu oraz tworzenie i rozwijanie jego nowych działów. Dzięki subsydiom i nowym metodom uprawy, wyszło ze stagnacji rolnictwo. Wzorem Wielkiej Brytanii wprowadzono szerokie świadczenia społeczne dotyczące szkolnictwa, służby zdrowia, i zwalczania bezrobocia. Irlandia Północna rozwijała się o wiele szybciej niż Republika Irlandii. Na przyczynę tego stanu wskazywano korzyści płynące z połączenia z Wielką Brytanią. Również stosunki między obydwiema częściami wyspy zostały zintensyfikowane z powodów ekonomicznych. Na początku lat 50-tych uzgodniono i podjęto decyzję o budowie linii kolejowej oraz hydroelektrowni. Powołano w tym czasie również kilka wspólnych komisji, np. do zarządzania łowiskami, czy też nadzorowania melioracji na terenach granicznych. Po wojnie jednak odżyły stare nieuregulowane sprawy, jak kampania przeciw podziałowi wyspy. Unioniści zdołali w 1949 r. zabezpieczyć się i przeprowadzili w parlamencie brytyjskim ustawę o Irlandii. Stwierdzała ona, "że bez zgody jej parlamentu Irlandia Północna nie może przestać być częścią Wielkiej Brytanii" . W latach 1956 - 62 Ulster znów stał się widownią rozruchów spowodowanych niezadowoleniem nacjonalistów, ich oskarżeniami pod adresem rządu o dyskryminację katolików. Mimo kroczenia odrębnymi ścieżkami, wśród obu społeczności znaleźli się ludzie pragnący ich lepszego i wzajemnego zrozumienia dla budowania przyszłości. Jednym z nich był premier rządu ulsterskiego Terence O'Neill. Został on premierem w 1963 r., i był przedstawicielem protestanckiego ziemiaństwa w stronnictwie unionistów, jednocześnie reprezentując liberalną frakcję w tym stronnictwie. On to właśnie rozpoczął rozmowy zbliżające obie części wyspy. W 1965 r. spotkał się dwukrotnie z taoisechem Irlandii Seánem Lemassem w celu zacieśnienia dobrosąsiedzkich stosunków. Innym politykiem pragnącym wspólnego działania w imię przyszłości był nacjonalista Edward McAteera, który w 1965 r. razem z innymi przywódcami nacjonalistów zaakceptował parlament północno-irlandzki i rolę oficjalnej opozycji w nim. "Jeśli utrwali się duch przyjaźni, to wierzę, iż niczym będą siły nienawiści i przemocy, które choć istnieją od tak dawna, zostaną w końcu pokonane przez siłę opinii publicznej" , takimi oto słowami Premier O'Neill podsumował otwierające się możliwości współpracy. Mogłoby się wydawać, że w stosunkach między społecznościami katolicką i protestancką nastąpiło odprężenie. Lecz taki rozwój sytuacji nie był na rękę protestanckiej ekstremie, wśród której z uwagi na kąśliwe przemówienia słynny był pastor Ian Paisley. Była ona przeciwna pojednaniu i pragnęła utrzymywać protestantów w duchu oblężenia i stałego zagrożenia istnienia ich państwa. Poparcie idei pojednania byłoby dla nich równoznaczne z samobójstwem politycznym, gdyż nie byłoby sensu istnienia frakcji zwalczającej nacjonalistów jako wrogów państwa, jeżeli nacjonaliści zaakceptowaliby jego istnienie. Protestancka prawica rozpoczęła antykatolicką nagonkę organizując marsze i wiece. Do udziału w nich wciągnięto również Zakon Orański, którego marsze przekształcały się w zamieszki i burdy. Rząd jednak dalej działał na rzecz pojednania, a incydenty w Belfaście w czasie pobytu królowej Elżbiety II, spowodowały represje w stosunku do skrajnej prawicy protestanckiej i rozwiązanie Ulsterskiej Siły Ochotniczej (UVF), najstarszej organizacji paramilitarnej protestantów.
W roku 1966 powstała nowa organizacja, Stowarzyszenie Praw Obywatelskich (CRA), reprezentująca mniejszość katolicką. Organizacja ta uznawała Irlandię Północną jako państwo a występowała przeciwko nadużyciom i nierównym traktowaniu obywateli. Chodziło tu głównie wpływ na rady lokalne w których gestii był rozdział tanich mieszkań, dostających się samotnym protestantom, kiedy liczne rodziny katolickie mieszkały w fatalnych warunkach. Dlatego też stowarzyszenie walczyło o zmianę ordynacji wyborczej ("jeden człowiek - jeden głos" ), oraz granic okręgów wyborczych tak aby wyłaniane reprezentacje bardziej odzwierciedlały faktyczny podział społeczny. CRA także zwracała uwagę na nierównomierny rozwój Ulsteru, gdzie zachodnie hrabstwa, o katolickiej większości, były zaniedbywane co dotykało też mieszkających tam protestantów. Od połowy 1968 r. Stowarzyszenie rozpoczęło organizowanie demonstracji regularnie rozpędzanych przez policję, która atakowała później katolickie dzielnice. W lutym 1969 r. odbyły się kolejne wybory do parlamentu, ale tym razem protestanci poszli do nich podzieleni. Co prawda większość zdobyli zwolennicy O'Neilla, ale po nieudanej próbie powstrzymania narastającej fali przemocy podał się w kwietniu 1969 r. do dymisji. Premierem został James Chichester-Clark. Rząd w Belfaście w wyniku takiego rozwoju sytuacji został zmuszony przez Wielką Brytanię do wprowadzenia reform będących właściwie spełnieniem żądań CRA. Było to jakby dolanie oliwy do ognia, napady na dzielnice nasiliły się do tego stopnia, że policja północnoirlandzka nie mogła sobie z nimi poradzić i rząd został zmuszony do prośby o przysłanie oddziałów wojskowych przez Anglię. Rozdzieliły one walczące strony i uwolniły ze stanu oblężenia dzielnice katolickie. Od tego momentu uaktywnia się coraz bardziej IRA, do tej pory będąca w uśpieniu, stając w obronie katolików i urządzając ataki terrorystyczne na obiekty użyteczności publicznej. W 1970 r. powstała jeszcze jedna partia katolicka, Socjaldemokratyczna Partia Pracy (SDLP), kładąca duży nacisk na porozumienie z umiarkowanymi protestantami i przeprowadzenie niezbędnych reform, które rozładowałyby panujące w Ulsterze napięcie. Przeprowadzenie wszelkich zmian wymaga czasu, a jego właśnie brakowało w Irlandii Północnej. Armia brytyjska, którą katolicy witali jak wyzwolicieli, z czasem uwikłała się w walki z katolickimi uczestnikami rozruchów. Początkowa życzliwość katolików do Brytyjczyków ustąpiła miejsca otwartej wrogości. Na początku 1971 r. IRA rozpoczęła ofensywę, bomby wybuchały wszędzie. Celem ataków stali się również żołnierze brytyjscy. Rząd Ulsterski znalazł się pod naciskiem społeczności protestanckiej, domagającej się zdecydowanego przeciwstawienia się atakom IRA. Z urzędu premiera zrezygnował Chichester-Clark, a na jego miejsce parlament wybrał Briana Faulknera. Rząd wydał bardziej zdecydowaną walkę z wywołującymi niepokoje grupami ekstremistów. Główną metodą walki rządu było internowanie. Tym razem nie odniosło to zamierzonego rezultatu, czyli spacyfikowania bojowych nastrojów w radykalnie nastawionych grupach katolików i protestantów. Było to spowodowane internowaniem prawie wyłącznie ludzi powiązanych z IRA (część z nich musiano później zwolnić, gdyż brakowało dowodów na ich współpracę z IRA) , natomiast nie niepokojono ekstremistów protestanckich, choć i oni byli odpowiedzialni za tą wzrastającą falę przemocy. Większość katolików wobec takiego zachowania rządu wycofała się z życia publicznego. Organizowano marsze żądające uwolnienia internowanych. Jeden z takich marszy w Derry, 30 stycznia 1972 r., zakończył się masakrą. Wojska brytyjskie otworzyły ogień do demonstrantów zabijając 13 ludzi. Wydarzenie to, znane jako "krwawa niedziela", spowodowało oburzenie na całym świecie. W Republice Irlandii w odwecie za masakrę katolików IRA spaliła brytyjską ambasadę. W marcu 1972 r. Izba Gmin zawiesiła działalność rządu i parlamentu Irlandii Północnej oraz przekazała władzę rządowi w Londynie, przy którym powstał urząd sekretarza stanu dla Irlandii Północnej, urząd ten objął William Whitelaw. I to jednak nie powstrzymało nakręconej już spirali przemocy. Odpowiedzią na ataki IRA było zaktywizowanie zdelegalizowanych Ulsterskich Sił Ochotniczych (UVF), oraz powstanie Ulsterskiego Stowarzyszenia Obrony (UDA). W ciągu 1972 r. zginęło w Ulsterze 467 osób, był to najkrwawszy rok w historii Irlandii Północnej. Akty terroryzmu osiągnęły wtedy apogeum.
Sekretarz Whitelaw starał się w tym czasie doprowadzić do porozumienia między umiarkowanymi ugrupowaniami katolików i protestantów. Co też mu się udało, gdyż w wyborach do nowego Zgromadzenia Północnoirlandzkiego (Northern Ireland Assembly) w 1973 r. uzyskali oni większość. Ustalono wspólnie z katolikami skład nowego rządu (nazywany Egzekutywą z Faulknerem na czele oraz Gerrym Fittem, przywódcą SDLP, jako jego zastępcą), oraz postanowiono założyć Radę Irlandii (Council of Ireland) złożoną z przedstawicieli południa i północy. Wkrótce jednak ze strony protestantów odezwały się głosy sprzeciwu wobec takich ustaleń i większość partii unionistycznej odrzuciła program Faulknera, który opuścił jej szeregi. Na dodatek przegrał on wybory do parlamentu westminsterskiego, a w maju 1974 r. Ulsterska Rada Robotników (UWC) ogłosiła strajk generalny. W tej sytuacji nie mając już żadnego poparcia społecznego Egzekutywa podała się do dymisji. Rząd brytyjski spróbował innej możliwości osiągnięcia kompromisu i zaproponował aby to sami politycy Północnej Irlandii dogadali się w kwestii przyszłego rządu. W 1975 r. wybrano delegatów wszelkich opcji politycznych, którzy mieli dojść do porozumienia. Nie dało to oczekiwanych wyników, a przygotowane porozumienie odrzucili delegaci unionistyczni z pastorem Paisleyem na czele. Unioniści domagali się przywrócenia zasady większości w głosowaniu, na co nie godzili się i zwolennicy porozumienia z katolikami jak i sami katolicy. Od tego czasu nastąpił impas w rozmowach na temat przyszłości Irlandii Północnej. Kolejni brytyjscy sekretarze stanu próbowali różnych sposobów na doprowadzenie do porozumienia, co kończyło się fiaskiem. Ludność była już zmęczona tym ciągłym stanem wojny. Od roku 1974 także gospodarka północno-irlandzka przeżywała kryzys, który był wynikiem, nie tylko zniechęcenia inwestorów spowodowanych niestabilnością polityczną, ale też ogólnego kryzysu Wielkiej Brytanii. Zmalało zatrudnienie w przemyśle wytwórczym, a bezrobocie wynosiło 20%. Gdyby nie subwencje brytyjskiego skarbu sytuacja gospodarcza w Ulsterze mogłaby być jeszcze gorsza. Brytyjczycy nie bardzo wiedzieli jak rozwiązać problem Ulsterski, a wszelkie sygnały płynące z Republiki Irlandii o możliwości wspólnego rozwiązania problemu ignorowali. Sytuacja taka trwała do roku 1982. Kolejne wybory do Zgromadzenia Północnoirlandzkiego w październiku 1982 r. przyniosły 10,1% głosów dla politycznej reprezentacji IRA, Sinn Féin z charyzmatycznym przywódcą Gerry Adamsem na czele. SDLP zdobyła co prawda 18,8% głosów, widać było, że republikanie będą mieli coraz większy wpływ na sytuację w Ulsterze. Zmusiło to konserwatywny rząd w Londynie do współpracy z Irlandią. W 1984 r. rozpoczęły się angielsko-irlandzkie rokowania, które doprowadziły do porozumienia podpisanego rok później. Przewidywało ono, że " Tożsamość zarówno większości, jak i mniejszości w Irlandii Północnej winna być uznawana, szanowana oraz powinna znaleźć odzwierciedlenie w strukturach i procesie zmian w Irlandii Północnej w sposób akceptowany przez obie społeczności". Utworzono również Międzyrządową Konferencję Brytyjsko-Irlandzką, mającą zająć się przystosowaniem prawa i pogodzeniem katolików i protestantów w Ulsterze. Od tego momentu Dublin miał wpływ na wydarzenia w Ulsterze. Nie doprowadziło to do uspokojenia prowincji, w której bomby wybuchały dalej, a bojówki obydwu stron dokonywały kolejnych mordów na ludności cywilnej. IRA dokonała nawet w 1984 nieudanego zamachu na brytyjskiego premiera Margaret Thatcher. Spowodowało to jedynie spadek poparcia dla partii radykalnych, takich jak republikańska Sinn Féin czy unionistyczna Demokratyczna Partia Unionistów, obserwowany od roku 1987. W kolejnych wyborach do Rady Okręgowej w 1989 r. zaznaczył się dalszy wzrost poparcia dla partii umiarkowanych. Rok później sekretarz stanu dla Irlandii Północnej Peter Brooke zdecydował się wysunąć propozycję rozmów z Sinn Féin jeśli ta wpłynie na IRA aby odstąpiła od akcji terrorystycznych. Przypomniał też o gotowości Wielkiej Brytanii do zaakceptowania zjednoczenia, jeśli uzyskana zostania zgoda mieszkańców Ulsteru. Brytyjczycy chcieli w ten sposób wznowić rozmowy między konstytucyjnymi partiami ulsterskimi, i podejmowali w związku z tym działania wynikające z umowy irlandzko-angielskiej z 1985 r. Porozumienie zamierzano osiągnąć na trzech płaszczyznach. Pierwsze porozumienie miało być osiągnięte na płaszczyźnie konsensusu partii północnoirlandzkich (UUP, SDLP, DUP, Alliance Party). Kolejne porozumienie miano nadzieję osiągnąć w dyskusji między wyżej wymienionymi partiami a Dublinem. Natomiast trzecia płaszczyzna rozmów odbyła by się między Londynem i Dublinem. Gdy przyszło do rozmów, prowadzonych przez Patricka Mayhew'a (został sekretarzem stanu w 1992 r.), ujawniły się ogromne różnice między dyskutantami. Mimo to rozmowy kontynuowano, a wybory w 1992 r. znowu wykazały wzrost poparcia dla partii umiarkowanych (Gerry Adams stracił swój mandat na rzecz umiarkowanego kandydata SDLP). Po tej klęsce wyborczej republikanów, IRA znowu rozpoczęła ataki terrorystyczne. Również lojalistyczne bojówki zwiększyły swoją aktywność, dochodziło nawet do starć z policją. Doszło do tego, iż latem 1992 r. sąd zakazał działalności UDA (Związku Obrońców Ulsteru) . Teraz należało tylko powstrzymać agresję ze strony republikanów. Misji powstrzymania IRA od akcji terrorystycznych podjął się przywódca SDLP John Hume. Udało mu się skłonić IRA do zaprzestania przemocy. Pod koniec 1993 r. premier John Major i taoiseach Albert Reynolds wydali deklarację, która mówi, "że tylko sami Irlandczycy, poprzez porozumienie między obiema społecznościami, mogą egzekwować swe prawo do samostanowienia, opierając się na przyzwoleniu danym zgodnie i nieprzymuszenie na Północy i Południu, by jeśli tego pragną, zjednoczyć Irlandię". Mimo to rozmowy międzypartyjne nadal były bardzo trudne z powodu postaw niektórych polityków i ich nieprzejednanego stosunku do strony przeciwnej i jej dążeń. Kolejną falę marazmu ogarniającego rozmowy między katolikami i protestantami przełamał w 1997 r. nowy brytyjski premier - Tony Blair, przywódca Partii Pracy. Doszło do nowych rozmów, mimo sporów i protestów z obu stron. Do stołu obrad dopuszczono również Sinn Féin, która wyrzekła się wreszcie przemocy. Prowadzone kilka miesięcy pertraktacje obfitujące w dramatyczne momenty, kiedy to przywódcy partii Ulsterskich dostali ultimatum w sprawie porozumienia (Tony Blair stwierdził, iż nie wypuści reprezentantów katolików i protestantów dopóki nie osiągną porozumienia), zakończyły się sukcesem. W Wielki Piątek 1998 r. podpisano porozumienie między rządami Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz najważniejszymi partiami północnoirlandzkimi. Porozumienie przewidywało wybory do parlamentu Irlandii Północnej, powołanie rządu koalicyjnego, ustalono również, że wspólna Rada obu Irlandii będzie zarządzać transportem, turystyką, rolnictwem, natomiast inna Rada Parlamentarna złożona z przedstawicieli parlamentów w Londynie, Dublinie, Edynburgu, Cardiff i Belfaście będzie zapewniała zgodne współdziałanie obydwu państw wyspiarskich. Podpisane porozumienie odrzuciła część radykalnych żołnierzy IRA, którzy nazwali się Prawdziwą IRA i dalej kontynuowali walkę. Przeprowadzone 22 maja referendum pokazało, że ludność Ulsteru jest już zmęczona ciągłą walką i zdecydowanie opowiada się za pokojem w prowincji, 71% obywateli Ulsteru i 94% obywateli Republiki Irlandii poparło porozumienie podpisane w Wielki Piątek. Latem 1998 r. Prawdziwa IRA podkładając bombę w Omagh w wybuchu której zginęło 28 osób w tym kilku obcokrajowców, miała nadzieję na zerwanie porozumienia. Zamach wywołał oburzenie opinii społecznej na całym świecie i przyczynił się jedynie do jeszcze większego poparcia dla pokojowego rozwiązania sporu w Irlandii Północnej, zarówno przez katolików jak i protestantów. Prowokacje były też udziałem protestantów, głównie ze strony ultra radykałów z Zakonu Orańskiego, których marsze przeradzały się w demonstracje siły. Spory toczą się nadal, lecz nie na ulicach a w parlamencie, strony co chwilę oskarżają się wzajemnie o wstrzymywanie i przeszkadzanie we wprowadzaniu w życie wypracowanego porozumienia. Wybory do parlamentu, które odbyły się pod koniec czerwca, przyniosły zwycięstwo partiom pokoju, a stanowisko pierwszego ministra Zgromadzenia Irlandii Północnej objął przywódca Ulsterskiej Partii Unionistów David Trimble, jego zastępcą został katolik Seamus Mallon. Nadal nie rozwiązaną kwestią pozostaje rozbrojenie tych mini armii republikańskich i lojalistycznych.

Mapa 3. Rozmieszczenie ludności w zależności od wyznania (1971).
Żródło: Wichert Sabine, Northern Ireland Since 1945, s. 223

Podsumowując polityką brytyjską w ostatnim okresie w stosunku do Irlandii Północnej, to należy stwierdzić iż zawierała ona obietnice dla protestantów, i ustępstwa dla katolików. Rząd londyński próbował przede wszystkim wyrównać status ekonomiczny mieszkańców Ulsteru, i zapewnić wzajemny szacunek dla obu społeczności. Brytyjczycy również od początku lat 90-tych zwiększali subwencje dla Irlandii Północnej, tak że w latach 1994-5 wynosiły one 35 miliardów funtów. Jest to również jeden z czynników odsuwających zjednoczenie. Przemysł Irlandii Północnej bez brytyjskich subwencji padłby bardzo szybko, nastąpiłby znaczny wzrost bezrobocia a co za tym idzie radykalizacja nastrojów społecznych. Nikt nie mógłby wówczas zagwarantować, że znów nie wzrosłyby siły ekstremistów i nie rozpoczęłaby się nowa fala przemocy. Pewne jest natomiast jedno, że w obecnej sytuacji Republika Irlandii nie jest w stanie zapewnić takich subwencji dla prowincji. Z tego też wynika fakt, iż w kolejnych wyborach unioniści zdobywają większość głosów również dzięki głosom katolików, którym lepiej żyje się w Unii z Wielką Brytanią. Co prawda średnia płaca była niższa niż w Zjednoczonym Królestwie, lecz i tak wyższa niż w Republice Irlandii. Obserwowany był też do połowy lat 90-tych stały wzrost liczby katolików, jest to wzrost o prawie 5% od roku 1961 kiedy to katolicy stanowili 35% społeczeństwa prowincji (powyżej mapka ilustrująca rejony w których przeważają katolicy lub protestanci). Natomiast od połowy lat 90-tych zmniejsza się liczba zarówno katolików jak i protestantów. Przyczyną tego zjawiska jest postępująca laicyzacja społeczeństwa, oraz pragnienie aby nie być identyfikowanym z żadną ze społeczności pozostających w konflikcie. Dziś można stwierdzić jedynie że podstawy pokojowego ułożenia stosunków między zwaśnionymi społecznościami zostały położone, czy zostaną one dobrze wykorzystane zobaczymy w przyszłości.


Bibliografia


1. S. Dunn, Facets of the conflict in Northern Ireland, St. Martins Press 1995.
2. Stanisław Grzybowski, Historia Irlandii, Ossolineum 1998.
3. Historia Irlandii, pod red Moody T. W., Martin F. X., Poznań 1998.
4. Rzeczpospolita, n. 229 30 września 1998.
5. Time, 6 July 1998.
6. Time, 31 August 1998.
7. Wichert Sabine, Northern Ireland Since 1945.

IdŸ do góry